artykuły

SEKS nie wychodzi - winny?

ZACHĘCAMY DO SPOTKAŃ również przez SKYPE 

Informacja w e-gabinet oraz przez kontakt z Rejestracją

 

 

data: 2020-11-16

SEKS NIE WYCHODZI –  winny?

 

Problemy w sferze seksualnej, ona nie chce, nie… on nie chce. Ona unika, on jest zapracowany. On chce, zabiera się do rzeczy, ona czuje że nie ma ochoty. Ona w ciągu dnia myśli, że chciałaby się z nim kochać, a gdy wraca do domu potrzeba przechodzi… On założył sobie, że będzie seks wieczorem. Gdy przychodzi co do czego, nie wychodzi. Odpuszcza.

A złość rośnie… Żal, pretensje, rozmowy w kłótni, obrzucanie się winną. I żonglowanie winy znowu wprawione jest w ruch, zatacza mniejsze i większe koło, raniąc obie strony. Raz jedną bardziej a raz drugą silniej. Sytuacja wydaje się beznadziejna.

Jesteśmy ze sobą, bo to długoletni związek, bo dzieci, bo związek małżeński, bo łączą nas finanse.. powodów… ilość olbrzymia.

I co dalej? Zatrzymani w matni wzajemnych wyrzutów, ranią się bardziej i bardziej. Przyzwyczajeni do zadawania ran i znoszenia bólu, odpoczywają kilka dni by znów powrócić do schematu. Wydostanie się z niego nie stanowi już celu. Zapomnieli o tym. Obecnie szukają odpowiedzialnych, jakby to miało zmienić sytuację. Jednak nie zmienia.

To do źródła. O co tu chodzi? Co nie działa, że mijają się w seksie, że raz czują potrzebę bliskości, raz kompletnie nie są nią zainteresowani?

Kto winien??? O C Z E K I W A N I A  ! Wobec samych siebie, wobec niej, wobec niego, OCZEKIWANIA – domysły, jaką on mnie chce, jakiego ona mnie chce zobaczyć.

 Niepewność, Zawstydzenie, Skrępowanie, Lęk przed porażką, Lęk przed odrzuceniem i …. Oczekiwania, okrutne, uzbrojone w schematy w głowie „On powinien… ona powinna..” Lawina tego !!! I pewność w środku, że tak być „powinno”, że tak jest.

Kolejne rozczarowania rozpędzają koła unikania i wzajemnego żalu. A OCZEKIWANIA i brak ich spełnienia, jak oliwa dorzucana do ognia, wzmacniają konflikt, w efekcie oddalają…. ją od niego a jego od niej…

Czy jest RATUNEK !!! To tak daleko zaszło !    

JEST

A rozwiązanie - nie boli, nie nęka emocjami, lękiem, poczuciem winy, czy wstydu. Wręcz przeciwnie. Rozwiązanie zmiata je, rozpędza i wyłania prawdę - NIEPOROZUMIENIE.

Ranią się z lęku przed utratą siebie nawzajem. Ranią się, bo tak bardzo chcieliby czuć się AKCEPTOWANI. Ranią się z obawy, że nie odnajdą w sobie kobiety / mężczyzny, seksualnej miłości, swobody i wewnętrznego szczęścia.

Co jest potrzebne do rozwiązania?    Miłość i odwaga do wspólnej rozmowy.  Czy jeszcze coś?  Nie. Tylko te dwie rzeczy. No i trzeba zadać sobie pytanie, czy już dość ranienia.

Mamy wszystko. To…. na terapię ;)

 

ZamknijNa tej stronie internetowej wykorzystywane są pliki cookies zbierane do celów statystycznych i wykorzystywane do poprawnego działania serwisu www.
Warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies można zmienić w ustawieniach przeglądarki - niedokonanie zmian ustawień przeglądarki jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich zapisywanie.